Relaks z kropkami, czyli "Połącz kropki. Niesamowite miejsca" - Patricia Moffett

Czy pamiętacie te czasy, kiedy jako dzieci w książeczkach mieliście za zadanie połączyć kropki tak, aby wyszedł Wam później z tego jakiś obrazek? Ja osobiście uwielbiałam tego typu zadania i cała w emocjach szukałam poszczególnych cyferek, które następnie ze sobą łączyłam, nie mogąc się doczekać, jaki będzie efekt końcowy. Patricia Moffett postanowiła przypomnieć nam nasze dzieciństwo i stworzyła książkę z niesamowitymi miejscami, składającą się z ... samych kropek.


Ta pięknie wydana książka składa się z kilkudziesięciu obrazków mających przedstawiać najpiękniejsze miejsca i budowle na całym świecie. Każdy z tych obrazków to tysiące (DOSŁOWNIE!!!) kropeczek, oznaczonych kolejnymi numerkami, do połączenia. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to nużące - te wyszukiwanie kropek, numerków ("Cholera, gdzie jest ten 432, nie widzę!..."). Człowiek więcej się naszuka i namyśli niż czerpie faktycznej przyjemności z całego zadania. Otóż nic bardziej mylnego! 



Łączenie kropek i szukanie numerków jest tak wciągające, że zapominamy o Bożym świecie i problemach życia codziennego! Z fascynacją i zaangażowaniem rozglądam się za kolejnymi numerkami, napawając się powstającym obrazem. Wersje takich zadań dla dzieci miały oczywiście max. 100 cyferek. Moffett, tworząc taką książkę zadań dla dorosłych, na każdym obrazku zawarła około 1000 numerków. Uwierzcie mi, że dawno w nic się tak nie wciągnęłam jak w te łączenie maleńkich punkcików! To jest lepsze niż niejeden serial czy gra komputerowa :D Niesamowicie odpręża, angażuje i powoduje, że skupiamy się tylko na tym. Na szczęście łączenie kropek nie wyczerpuje nas intelektualnie, zatem później spokojnie możemy zabrać się za np. czytanie książki :) (Ewentualnie można też poodkurzać bądź ugotować obiad - co kto lubi/musi :D ).



"Połącz kropki. Niesamowite miejsca" polecam każdemu, kto choć na chwilę pragnie przenieść się znów do czasów swojego beztroskiego dzieciństwa, gdzie proste rzeczy sprawiały najwięcej radości. Przy tej książce zrelaksujecie się, odpoczniecie i choć na chwilę zapomnicie o swoich troskach. Dodatkowo przednia zabawa gwarantowana! :)


Ocena: 10/10


Za możliwość recenzji i świetnej zabawy, serdecznie dziękuję:

Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. Wieża wygląda w tym wydaniu przepięknie :O! Jaką radość to musi sprawić, kiedy w końcu ukazuje się obrazek :). Nie wiem, czy miałabym tyle cierpliwości, choć kto wie, czy kiedyś nie skuszę się na taką rozrywkę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Na początku łączysz, łączysz i nie wiesz nawet co ma powstać, po czym nagle pojawiają się kształty i obraz... Cudownie!

      Usuń
  2. Ja niestety jestem bardzo niecierpliwa i nie sądzę,że dałabym radę to zrobić. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, te całe kolorowanki to raczej nie moja bajka (więcej się denerwowałam niż relaksowałam), ale łączenie kropek?
    Mam ochotę to wypróbować, bo przynajmniej przy tym nie wyjadę za linię ;D

    Pozdrawiam ;)
    lis-paczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. Dokladnie! Najwyżej będzie krzywo narysowane 😜

      Usuń
  4. Nie mam cierpliwości do takich rzeczy ;D
    Będzie mi miło, jeśli zajrzysz :

    efeel.wordpress.com
    << Ile kcal mają znane słodycze ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubiłam w dzieciństwie wykonywać zadania z łączeniem. Nie wiem, czy teraz bym dała radę dojść do tysiąca, jednak jest to na pewno ciekawe zajęcie dla kogoś, kto chce zapomnieć o świecie. :)
    Pozdrawiam!

    fallenna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. szczerze, zafascynowałaś mnie taką książką ;)
    powstałe obrazki muszą wyglądać przepięknie

    http://by-mags.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ulubiona zabawa za czasów dzieciństwa. Miło byłoby kiedyś do niej powrócić. :D Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie książki zdecydowanie nie są dla mnie, nie przepadam za nimi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachwyciłam się samymi zdjęciami! Świetny blog
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który nie jest spamem! Motywuje do dalszej pracy i pisania :)

Jeśli spodobał ci się blog, zachęcam do obserwacji bloga oraz mojego profilu google +