Alessio Puelo - "Moje serce należy do Ciebie"

"Moje serce należy do Ciebie" to książka, która od razu przykuła mój wzrok, gdy tylko pojawiła się na instagramowych feedach (ach, ten angielsko-polski mix językowy :D ). Bardzo ciekawa i piękna według mnie okładka, a do tego zachęcający tytuł. Spodziewałam się po tej książce interesującej historii, ale typowej dla młodzieży, czyli dość prostej i nieskomplikowanej. Czy pozycja ta sprostała moim oczekiwaniom? Zapraszam do przeczytania :)


W klasie Alexa pewnego dnia pojawia się piękna dziewczyna Ylenia. Chłopak, niczym trafiony strzałą amora, zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Dla niej postanawia zmienić się na lepsze. Z krnąbrnego ucznia, który w głowie miał tylko imprezy i seks, staje się uczuciowym, troskliwym chłopakiem i zaczyna starać się dla Yleni - miłości swojego życia. Niestety, gdy sprawy zachodzą coraz dalej, dziewczyna odtrąca go, nie chcąc go więcej widzieć. Po czasie okazuje się, iż powodem tego zachowania była śmiertelna choroba Yleni, a co za tym idzie, chęć uchronienia Alexa przed rozpaczą i pustką jaką pozostawiłaby po sobie w jego życiu. Czy los pozwolił im jednak być razem? Czy znalazł się sposób, aby uleczyć Ylenię i pozwolić jej żyć u boku ukochanego?

Sami bohaterowie powieści są warci uwagi i przypatrzenia się im z bliska. Ylenia - zmienia nie tyle kraj zamieszkania, co KONTYNENT! Z pięknej Ameryki Południowej trafiła prosto do Włoch. Jest to dla niej ogromna zmiana w życiu, która przydarzyła się praktycznie z dnia na dzień. Mimo to, radzi sobie w nowej szkole, znajduje przyjaciół oraz zakochuje się z wzajemnością. Alex z kolei jest świetnym przykładem na to, jak miłość i uczucie może zmienić człowieka i mieć na niego niewyobrażalny wpływ.

"Miłość to piękne uczucie, ale tak złożone, że może ci odebrać zdrowy rozsądek."

Historia ta ma potencjał, lecz mam wrażenie, że pan Puelo nie postarał się za bardzo i książka ta została napisana "w biegu". Nie jest dopracowana, autor skupiał się na nie tych wątkach, co trzeba. Bardzo dużo fragmentów książki poświęcił prostytutkom i uganianiu się nastolatków za nimi (heloooł? Panie Puelo, jakieś niespełnione marzenia?), co w ogóle nie trzymało się kupy, ani nijak miało do sedna powieści. Często miałam wrażenie, że rozdziały były dopisane na siłę, byle powieść zyskała kilka dodatkowych stron.



Tak naprawdę głównym celem autora było zwrócenie uwagi na kwestię dawstwa narządów, co też Puelo zaznaczył w Posłowie. Poprzez książkę i miłosną historię nastolatków, chciał uświadomić młodym ludziom jak ważne jest, aby działać i nie bać się podpisać zgody na oddanie swoich organów w przypadku śmierci. 
"Gdyby nie Ylenia, nigdy nie pomyślałby, żeby zostać dawcą. Nawet nie przyszłoby mu to do głowy. Ciekawe, ilu nastolatków, zaabsorbowanych własnym światem gier i fantastyki, nie ma nawet pojęcia o podobnej możliwości."

Wielu ludzi jest nieświadomych, iż bez takiej zgody lekarze nie mogą pobrać narządów, które mogłyby posłużyć komuś walczącemu o życie. Ja sama należę do dawców organów, podpisałam zgodę na pobranie wszystkiego, co możliwe w razie najgorszego. Do dziś pamiętam piękne słowa, które widniały na karcie, którą wypisywałam:

Zostaw swoje organy na ziemi. W niebie nie będą Ci już potrzebne.

Reasumując, ogólny zamysł autora i pomysł na historię nie jest zły i rzadko pojawia się w literaturze. Książka z jednej strony zawiodła mnie, gdyż była zbyt prosto napisana, mało "fachowo", fragmentami wręcz "na odczepnego", byle coś napisać. Z drugiej zaś strony, jest coś urzekającego w tej historii, całym koncepcie i idei, która przyświecała Puelo. Myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję i zastanowić się trochę nad życiem oraz przemyśleć, w jaki sposób możemy nieść pomoc i jak możemy przyczynić się do uratowania komuś życia, nawet wtedy, gdy nas już tu nie będzie. 


Ocena: 7/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



Książka bierze udział w Wyzwaniu Czytelniczym: Czytam Young Adult.

Udostępnij ten post

25 komentarzy :

  1. Słyszałam o książce dużo pozytywnych opinii i jestem ciekawa,czy też podzieliłabym to zdanie.Okładka jest piękna i mam nadzieję,że środek również. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znoszę typowych romansideł i choć cel napisania tej książki - zwrócenie uwagi na oddawanie narządów - to jednak nie przrkonuje mnie jej fabuła i tematyka.
    _____________
    pisane-atramentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość młodzieży jednak lubi miłosne historie, więc mam nadzieję, że do nich trafi :)

      Usuń
  3. Ale specyficzne imię ma ta bohaterka :) Niestety nie podpasowała mi fabuła chociaż dobrze, że autor zachęca do tak istotnej rzeczy.

    gitaraiszpilki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, imię zapada w pamięć natychmiastowo :)

      Usuń
  4. Nie spotkałam się jeszcze z tą książką, ale po twoim poście bardziej poszperam na półkach w Empiku :)
    Gattta

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem trzeba sięgać po jakąś lekką lekturę, ale niestety, z reguły takimi powieściami jestem mocno zawiedziona, bo właśnie są one pisane tak... Na odczepnego, na szybko, albo opowieść nic nie wnosi i niczego nie uczy. Ot tak, ktoś sobie coś opowiedział. Bez żadnego celu.
    Tutaj pojawia się kwestia bycia dawcą, o której wspomniałaś, co - jak wydaje mi się po Twojej recenzji - może nieco ratować tę książkę. Myślę, że po nią sięgnę :) Dzięki!
    P.S. Bardzo ładne zdjęcia!

    Pozdrawiam :)
    www.czterydni.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za tego typu romansami ale muszę przyznać, że ten mnie urzekł i wzruszył. Również momentami odnosiłam wrażenie, że książka jest napisana zbyt prosto ale mimo to kiedyś chętnie do niej wrócę :)

    Trzymaj się ciepło Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa książka i szczytny cel jej napisania. Chciałabym się z nią zapoznać. ;) Również podpisałam zgodę na oddanie narządów i nie mieści mi się w głowie, dlaczego niektórzy ludzie czy ich rodziny się na to nie godzą... Gdybym znalazła się w takiej sytuacji, że narząd pobrany od zmarłej bliskiej mi osoby mógłby uratować komuś życie, nie wahałabym się ani chwili i byłoby to dla mnie coś, co choć trochę uśmierzyłoby ból po stracie. Tak myślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam! Dlatego cieszę się, że jakiś autor postanowił poruszyć tę kwestię. Może chociaż paru osobom da coś do myślenia ;)

      Usuń
  8. Nie spotkałam się z tą książką, ale okładka jest bardzo przyciągająca :)
    -Mój blog-

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, czy ja mam coś z głową, ale strasznie lubię książki o ludziach chorych na nowotwór... Jak to brzmi, olaboga! Filmy również mnie wciągają, ale te, które... mają smutne zakończenie.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  10. Odkąd zobaczyłam tą książkę na wydawnictwie ogromnie chcę ją przeczytać :) Uwielbiam takie historie i czuje, że ta będzie rewelacyjna.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne zdjęcia, cytaty i post! ♥
    Pozdrawiam cieplutko:)
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  12. w sumie fabuła zachęcająca, ale nie lubię właśnie takich książek, że az bije od nich że autor sprawia wrażenie, jakby napisał ja w biegu, na siłę.../Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
  13. Fabuła bardzo mnie zaciekawiła, a książka jest zdecydowanie w moim stylu, więc z całą pewnością skuszę się na jej przeczytanie ^^ Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio mam jakiś szał na książki i czytam wyjątkowo sporo! Tę zapisuję na listę i może przyjdzie czas, kiedy ją zamówię. :) Szkoda, że nie jest dopracowana, ale mimo wszystko w jakiś sposób zainteresowała mnie, ale 7/10 to w sumie niemało. ;) Trzymaj się ciepło! Arleta

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam o tej książce same pozytywne opinię, fabuła rzeczywiście zachęcająca :) Na pewno ją przeczytam :) Obserwuję :*

    >mój blog, zapraszam<

    OdpowiedzUsuń
  16. Genialna fabuła, Uwielbiam się wzruszać :)
    http://lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne cytaty
    super post !
    mypinkdreams3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Fabuła zapowiada się dosyć ciekawie, ale nie przepadam za książkami, które sprawiają wrażenie niedopracowanych, napisanych "w biegu" ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który nie jest spamem! Motywuje do dalszej pracy i pisania :)

Jeśli spodobał ci się blog, zachęcam do obserwacji bloga oraz mojego profilu google +