Katarzyna Tusk – „Elementarz stylu”

Książka „Elementarz stylu” wpadła mi od razu w oko, gdy tylko ukazała się w księgarniach. Jej piękne wydanie, materiałowa oprawa i cudowne wnętrze tylko nasiliły moją chęć kupna tej pozycji. No więc stało się – książka wylądowała w koszyku jednej z internetowych księgarni i już po paru dniach znalazła się na mojej półce. Sięgnęłam po nią niemal od razu, bo nie mogłam się doczekać przeczytania tych cudownych treści i przyjrzenia się bliżej pięknym zdjęciom Kasi.



Katarzyna Tusk zasłynęła dzięki swojemu blogowi (klik), który chętnie czytam i oglądam już od dawna. Jej zdjęcia zawsze są świetnie, profesjonalnie wykonane, a posty publikowane na blogu zachęcają do czytania i wprowadzania zmian w swoim życiu. Kasia proponuje też świetne przepisy kulinarne, z których na pewno skorzystam.

Elementarz stylu” został podzielony na kilka rozdziałów, z których każdy skupia się na czymś innym. Wszystkie jednak łączy moda, ubieranie się i styl życia. Kasia uczy nas, że „mniej znaczy więcej” i nakazuje przejrzeć swoją szafę i wyrzucić niepotrzebne rzeczy (co też poczyniłam zaraz po przeczytaniu tego rozdziału). W swojej książce, autorka przedstawia ubrania, które warto mieć w swojej garderobie na każdą porę roku oraz okazję – nie są to rzeczy z wybiegów, warte tysiące złotych. Są to proste, klasyczne ubrania, które nigdy nie wyjdą z mody. Katarzyna Tusk pokazuje w książce, jak kompletować ubrania tak, aby wszystkie do siebie pasowały i się uzupełniały i aby wybór ubrania na wyjście zajmował nam nie więcej niż 5-10 minut, a nie jak dotychczas – przynajmniej pół godziny, kiedy to stroimy się przed lustrem, próbując dopasować do siebie dziesiątki kompletów ubrań, po czym ostatecznie i tak pada chyba ulubione powiedzenie kobiet: „Nie mam się w co ubrać”. Ponadto, autorka wspomina o modzie panującej na ulicach Paryża, Nowego Jorku, Londynu i Mediolanu, a także mówi o tym, iż prawdziwa modna kobieta to nie tylko ubrania, ale także jej zachowanie, mowa i całokształt osobowości, którą prezentuje.



Moim zdaniem „Elementarz stylu” to świetny poradnik dla kobiet, które metodą małych kroczków chcą zmienić zawartość swojej szafy, ale nie bardzo wiedzą od czego zacząć. Ponadto książka ta uczy, jak dobierać swoje ubrania tak, aby bez dłuższego zastanawiania się nad nimi, pasowały do siebie i tworzyły świetne zestawy na każdą okazję, pogodę i porę roku. Kasia Tusk pokazuje, jak w dwie minuty czarne rurki mogą służyć nam jako strój do pracy, a po południu w luźnej stylizacji nadawać się na piknik czy przejażdżkę rowerem.



Myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy ludzie bez opamiętania kupują w sklepach ile się da, patrząc tym samym na ilość, a nie na jakość mogą pozyskać cenne wskazówki, dzięki którym zrozumieją, że lepiej kupić jedną droższą rzecz, a porządną, która starczy nam na lata, niż pięć, a kiepskiej jakości, które po pierwszym praniu zaraz się skurczą bądź zrobią się na nich brzydkie kulki. Sama stosuję się od jakichś 2 lat (czyli w zasadzie od kiedy zaczęłam pracować) do tej zasady i wolę kupić porządne buty ze skóry za 300 zł i mieć gwarancję, że przechodzę w nich spokojnie kilka lat, niż kupić tanie buty z ekoskóry za 70 zł, które w zimie po 5 minutach na śniegu nam przemokną, a po miesiącu odpadnie nam podeszwa. To samo tyczy się kolorystyki ubrań – wybieram ubrania w klasycznych kolorach i o klasycznym kroju, bo wiem, że moda na nie nie minie za rok czy dwa, a ponadto każde z nich będzie pasowało do innych, znajdujących się już w mojej szafie. Przed każdym zakupem zastanawiam się, czy aby na pewno daną rzecz będę miała do czego założyć. Zanim kupię (robię najczęściej zakupy w sklepach internetowych z dostawą do sklepu stacjonarnego), najczęściej czekam jeden lub dwa dni z tą decyzją. Ubrania kupowane przeze mnie nie należą do najtańszych, a często się zdarza, że po tych dwóch dniach czekania stwierdzam, że dana rzecz nie jest mi wcale potrzebna i było to tylko moje chwilowe widzimisię.

Podsumowując, poradnik Kasi Tusk poleciłabym bez wahania każdej dziewczynie i kobiecie, która pragnie zadbać nie tylko o swój wizerunek i styl, ale także o swój... portfel. Stosując się do rad autorki, zyskamy nie tylko miejsce w szafie, ale także zaoszczędzimy pieniądze na niepotrzebnych wydatkach. I nauczymy się, że nie warto kupować dwóch bluzek za 20 zł, a lepiej kupić jedną za 40 czy 50 zł, która posłuży nam dłużej i cały czas będzie się świetnie prezentować. Pamiętajmy przy tym o jej żelaznej zasadzie, że „mniej znaczy więcej”.



"Nigdy nie myśl, czy uprzejmość Ci się opłaci, bo to interesowność i oznaka słabości."

"[Mama] głęboko wierzyła, że bez książek człowiek nigdy nie osiągnie pełni szczęścia."

"Nie zmieniaj się w jędzę po powrocie do domu. Najbliższym też należy się uśmiech i Twój dobry humor."

Love,

Turkusowa Sowa ®

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. ja nie przepadam za takimi ksiązkami, moze gdy będę starsza bardziej na mnie "podziałają" :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc - nienawidzę poradników, chyba wszelakiego rodzaju, chociaż moja antypatia odnosi się głównie do tych pseudopsychologicznych i coachingowych. No, ale nie oszukujmy się, zarabia się na nich nieźle, więc plaga takich elementarzy rozprzestrzenia się po empikach i tym podobnych dość prędko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ten poradnik dał kopniaka do zmian, więc zakup uważam za bardzo dobrą decyzję! :D

      Usuń
  3. Wydanie jest piękne, może stanowić ozdobę biblioteczki, choć z doświadczenia wiem, że takie książki tylko stoją i zdobią, a małą służą czytelnikowi. Myślę, że może być to np. dobry prezent dla kogoś, ale sama nie mam potrzeby kupowania tej książki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo posłużył i jak wyżej napisałam, zmotywował do zmian , także zakup jak najbardziej trafiony dla mnie i pewnie często będę do niego zaglądać zanim udam się na "ciuchowe" zakupy. A wydanie owszem, przepiękne :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Po pierwsze, nie przepadam za postacią autorki. Po drugie, nie sięgam po tego typu książki. Po trzecie... okładkę ma śliczną ;).

    Miło, że Tobie książka przypadła do gustu, u mnie raczej nie cieszyłaby się częstym otwieraniem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi. Co do autorki to lubię ja i jej bloga. Staram sie nie myśleć o niej w kontekście politycznym i rodzinnych powiązań. Ekhm ekhm. Haha

      Usuń
  5. Czyli warto :) musze kupic koniecznie.:) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który nie jest spamem! Motywuje do dalszej pracy i pisania :)

Jeśli spodobał ci się blog, zachęcam do obserwacji bloga oraz mojego profilu google +