Podsumowanie cyklu z Emily Giffin

Hej!
Zapraszam na szybkie podsumowanie całego cyklu z Emily Giffin! Dowiecie się, jakie książki przeczytałam (jeśli nie mieliście okazji przeczytać wszystkich moich recenzji), która podobała mi się najbardziej, a która najmniej. Podpowiem Wam też, od której książki polecam zacząć, jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać żadnej powieści Emily Giffin, a macie na to ochotę!



PRZECZYTANE:
  1. "Coś pożyczonego"
  2. "Coś niebieskiego"
  3. "Sto dni po ślubie"
  4. "Dziecioodporna"
  5. "Siedem lat później"
  6. "Pewnego dnia"
  7. "Ten jedyny"
  8. "Pierwsza przychodzi miłość"



NAJBARDZIEJ PODOBAŁY MI SIĘ:

  • "Coś pożyczonego" - uważam, że to bardzo dobra książka. Jej kontynuacja nie podobała mi się już tak bardzo, ale "Coś pożyczonego" niezmiernie mnie ciekawiło. Bierna przyjaźń, wykorzystywanie, zakochanie się w narzeczonym najlepszej przyjaciółki, walka o swoje... Bardzo emocjonująca historia!
  • "Pewnego dnia" - piękna historia o poszukiwaniu siebie, swojej osoby, swojej historii, swojej biologicznej matki. Rozterki osoby zostawiającej i zostawionej. Spotkanie po latach... Historia wręcz z życia wzięta! A do tego przedstawiona z dwóch perspektyw!


NAJMNIEJ PODOBAŁY MI SIĘ:

  • "Dziecioodporna" - być może miałam inne oczekiwania, a dostałam coś innego w zamian. Chciałam wielkiej przemiany bohaterki i niemiło się rozczarowałam. Nie było tu nic spektakularnego. Ot, zwykła pogoń za pieniądzem i pracą; wygoda zamiast dzieci. Chyba były to dla mnie zwykłe dzisiejsze realia. A przecież w książkach szukamy innego, bajecznego świata i zapadających w pamięć bohaterów. Po kilku tygodniach od przeczytania tej pozycji, niestety nie pamiętam już nawet imion głównych postaci w książce.. Ups.
  • "Ten jedyny" - historia bez zakończenia, jakaś taka zbyt zakręcona, przekombinowana. Wszystko co najgorsze mogło się wydarzyć zostało chyba zawarte w tej książce. Śmierć żony, brak szczęścia w miłości, akceptacja przez starszego mężczyznę (niemalże drugiego ojca), który błyskawicznie pozbierał się po utracie małżonki, a do tego jest ojcem najlepszej przyjaciółki swojej nowej ukochanej... Cyrk na kółkach.


SPOTKANIE Z TWÓRCZOŚCIĄ E. GIFFIN POLECAM WAM ZACZĄĆ OD:

  • "Coś pożyczonego" - jak wspominałam wyżej: bardzo przyjemnie się czyta tę historię. Świetne zwroty akcji, wyraźni i nietuzinkowi bohaterowie z cechami charakteru, przez które nie sposób ich zapomnieć po odłożeniu książki. Powieść podobała mi się do tego stopnia, że na pewno kiedyś jeszcze po nią sięgnę!
  • "Pewnego dnia" - bardzo życiowa książka. Czasem mam wrażenie, że pani Giffin spotyka jakiegoś nieszczęśnika, poznaje jej/jego historię, a następnie tworzy książkę o każdym z możliwych życiowych problemów... Opowieść o nastolatce poszukującej biologicznej matki na pewno poruszy niejedno serce :)

Dajcie znać, czy zainteresowała Was jakaś pozycja z całego cyklu. Czytaliście już jakąś powieść Emily Giffin? Co sądzicie o jej twórczości? Podzielcie się spostrzeżeniami w komentarzach! :)

Udostępnij ten post

11 komentarzy :

  1. Wciąż czekam na pierwsze spotkanie z tą autorką, ale już teraz wiem od jakich książek mogę zacząć, a których lepiej unikać, dziękuję! :) W ogóle ten cykl wygląda pięknie na zdjęciu. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 😘 I zachęcam do poczytania choc paru pozycji - mile spędza sie czas z panią Giffin :-)

      Usuń
  2. w sumie czytając Twoje recenzje najbardziej zaciekawiła mnie własnie "Coś pożyczonego", z miłą chęcia bym przeczytała :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. Te książki muszą się pięknie prezentować na półce :))
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Niestety polka juz za mala i sie nie mieszczą 😜 Ale niedługo dostana nowe miejsce i nowa biblioteczke :)

      Usuń
  4. Siedzę na tym blogu od niedawna, ale bardzo mnie zaciekawiłaś swoimi recenzjami :D Już zbieram się do obczajenia tych dwóch polecanych przez Ciebie książek :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka "Pewnego dnia" Pani Giffin leży na mojej półce już chyba z rok i wciąż czeka na swoją kolej ale dzięki Tobie wiem, że będzie to dobry początek zapoznania się z twórczością autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś się nie mogę do niej zabrać, a mam w domu akurat książkę która Ci się nie spodobała ;)) Ten jedyny, ciekawe jaka będzie moja reakcja na nią....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który nie jest spamem! Motywuje do dalszej pracy i pisania :)

Jeśli spodobał ci się blog, zachęcam do obserwacji bloga oraz mojego profilu google +