Anna Todd - "Nothing more"

Autor: Anna Todd
Tytuł: "Nothing more"
Tytuł oryginału: "Nothing more"
Wydawnictwo: OMG Books
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 316




"Nothing more" to kontynuacja BESTSELLEROWEJ serii "After", która sprzedała się ponoć w kilku milionach egzemplarzy. W tej części Landon przeprowadza się do Nowego Jorku podążając za miłością swojego życia - Dakotą. Ta jednak pochłonięta przez nowy świat, nowe możliwości i nowych przyjaciół oświadcza, że to koniec ich długoletniego związku. Od tej chwili Landon traci sens życia. W ciężkich chwilach wspomaga go przyjaciółka Tessa, z którą wynajmuje mieszkanie na Brooklynie. Wszystko się zmienia, kiedy do Tessy wpada jej koleżanka Nora. Landon, zafascynowany cukierniczką, zapomina chwilowo o Dakocie. Niestety w najmniej właściwym momencie, kiedy wszystko miało szansę się ułożyć, jego była miłość wraca z płaczem i prosi o drugą szansę.

Widząc na okładce słowo bestseller zwykle pokładam w książce duże nadzieje. Łudzę się bowiem, iż społeczeństwo tak doceniło kunszt pisarski danego autora, iż książka była wyprzedawana w milionach egzemplarzy, bo każdy chciał ją mieć. Zasiadłam więc do nowej lektury z kubkiem herbaty w ręce, spodziewając się jakiegoś wow, mimo iż wiedziałam, że książka należy do gatunku młodzieżówek oraz z myślą, że nie czytałam poprzedniej części, zatem nie do końca byłam zorientowana w fabule. To co dostałam jednak po zaledwie kilku rozdziałach totalnie mnie rozczarowało. Z ciekawości aż sprawdziłam ile autorka ma lat (28!), gdyż opisy scen miłosnych, słownictwo i sam styl całkowicie odebrały mi chęć czytania tej powieści. Jestem jednak z gatunku tych, którzy jak już zaczną to muszą skończyć. 

"Nothing more" było jak droga przez mękę, ale w końcu przez nią przebrnęłam. Jedyne co mogę stwierdzić to to, że na pewno nie chcę przeczytać już nic autorstwa Anny Todd. Dlaczego? Spieszę z wyjaśnieniem. Moim zdaniem autorka ma jeszcze wiele do poprawienia i dopracowania w swoim stylu pisania. Rozumiem, że powieść miała być dla młodzieży, ale jednak język i sama treść książki niczego pozytywnego nie wniosą do życia nastolatków oprócz wulgaryzmów i przekolorowanych miłosnych ekscesów. Totalne zero treści, nie przemyślane dialogi, sytuacje. 
Dlaczego zatem nie daję tej książce oceny 1 tylko 4? Autorka nie sięgnęła jeszcze dla mnie samego dna, ale dla mnie jest bardzo blisko. Znalazłam nawet jeden całkiem ciekawy cytat w całej książce, zatem.. niech będzie naciągane 4. 

"Złość rzadko daje rozwiązania, tylko tworzy kolejne problemy."

Podsumowując, nie poleciłam ani tej autorki ani książki nikomu, chyba że ktoś ma ochotę na puste czytadło w stylu "50 twarzy Greya" na rozluźnienie się po ciężkim tygodniu w szkole. 



P.S. Już dawno tak nie skrytykowałam żadnej książki, ale tę powieść naprawdę uważam za zmarnowany czas.




Ocena: 4/10



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydanictwu OMG Books!




Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Miałam w planach tę serię o Londonie, ale kiedy natrafiam na recenzje, to każda jest negatywna, także chyba sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam pierwszej części, ale po tej naprawdę nie mam zamiaru sięgać po kolejne :P

      Usuń
  2. Wow! Muszę przyznać, że nigdy nie miałam ochotę na serię "After", choć spotkałam się z naprawdę bardzo dobrymi opiniami (no i oczywiście krytycznie złymi). Nie sądziłam, że na rynek trafi kolejny twór tej Pani i że okaże się być aż tak zły... dziękuję za szczerą opinię. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że nie warto marnować czasu ani pieniędzy.
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ciesze sie, ze ktos bierze moja opinie pod uwage :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, który nie jest spamem! Motywuje do dalszej pracy i pisania :)

Jeśli spodobał ci się blog, zachęcam do obserwacji bloga oraz mojego profilu google +