[RECENZJA KSIĄŻKI] Suzanne Collins - "Igrzyska śmierci"



Całą swoją przygodę z trylogią „Igrzyska śmierci” zaczęłam dzięki paru osobom z instagrama, które poleciły mi przeczytanie jej. Byłam nastawiona dość sceptycznie, gdyż parę lat temu miałam (nie)przyjemność wybrać się do kina na film pt. „Igrzyska śmierci”, który nie przypadł mi do gustu i mocno rozczarował. Mimo to, postanowiłam dać szansę książkom i zakupiłam całą trylogię. Dziś z czystym sumieniem mogę stwierdzić, iż nie żałuję tego zakupu, a wręcz przeciwnie – nie mogłam trafić lepiej.


W tym poście pragnę przybliżyć treść oraz wyrazić swoją opinię na temat pierwszej książki z serii, czyli „Igrzysk śmierci”. Akcja całej powieści dzieje się w przyszłości w państwie Panem, które znajduje się na terenach obecnej Ameryki Północnej. Panem podzielone zostało na dwanaście różniących się od siebie dystryktów, a cała władza umiejscowiona jest w Kapitolu. Aby przypominać o zorganizowanej niegdyś przez mieszkańców Panem rebelii, Kapitol co roku w czasie dożynek urządza zwane przez wszystkich „igrzyska śmierci” podczas których, z każdego dystryktu wybierani są jeden chłopak i jedna dziewczyna w wieku 12-18 lat, aby później walczyć na arenie na śmierć i życie. Cała historia przedstawiona jest z punktu widzenia głównej bohaterki Katniss Everdeen, dziewczyny zamieszkującej dystrykt dwunasty, która poświęca się za młodszą siostrę i zgłasza na ochotnika w walce na śmierć i życie pomiędzy 24 zawodnikami.

W porównaniu do obejrzanego niegdyś filmu, książka bardzo mi się podobała i pochłonęłam ją w przeciągu kilku dni. Akcja powieści jest dynamiczna. Pojawia się w niej dużo różnorodnych postaci, z których każda jest inna, ale łączy je jedno – chęć przetrwania i zwycięstwa w igrzyskach. W książce jest wiele wzruszających momentów, jak również tych frustrujących, wręcz oburzających. Całość czyta się przyjemnie, gdyż treść jest naprawdę wciągająca. Nie znajdziemy tu niepotrzebnych, rozległych opisów – wszystkie są krótkie i rzeczowe. Czytelnik stopniowo wprowadzany jest w świat Panem, a później razem z bohaterami uczestniczy w walkach podczas igrzysk śmierci. W „Igrzyskach śmierci” odnajdziemy wiele skrajnych uczuć, takich jak: miłość, przyjaźń, nienawiść, złość, strach, które oddziałują na psychikę Czytelnika sprawiając, że jeszcze bardziej wciąga się on w świat przedstawiony przez panią Collins.

Książkę tę zdecydowanie poleciłabym do przeczytania nie tylko nastolatkom, ale również dorosłym. Osoby, które lubią dystopie np. Orwella, z pewnością również pokochają trylogię „Igrzyska śmierci”.

A jakie są wasze odczucia po przeczytaniu książki? Podobały się Wam „Igrzyska śmierci”? Podzielcie się swoimi opiniami na ten temat :)


"Niszczenie jest znacznie łatwiejsze od tworzenia" Suzanne Collins


"Nie chcę być kolejnym pionkiem w ich grze" Suzanne Collins




Love,
Turkusowa Sowa ®




Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. Naprawdę świetna recenzja :)
    Ja swoją przygodę z "Igrzyskami śmierci" zaczęłam gdzieś w lipcu... i zakochałam się! Książka ma w sobie 'to coś', co przytrzymuje czytelnika przy lekturze - w moim przypadku cała trylogia była czytana pięć dni...

    Życzę powodzenia w blogowaniu ;)

    rozczytanyczlowiek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna recenzja jak na początek :)
    Igrzyska zapoczątkowały tą moją cała przygodę z czytaniem, więc wiąże co do tej powieści spory sentyment.
    Życzę Ci powodzenia w blogowaniu, początki zawsze są trudne :)
    Pozdrawiam i obserwuję ;)
    czytamboczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie napisana recenzja :)
    Uwielbiam tę trylogię! Pochłonęłam ją całą w jakiś tydzień ;)
    I mi też nie podobał się film :/ Nie rozumiem ludzi, którzy mi wmawiają, że jest on lepszy od książki (a ciągle na takich trafiam).

    Życzę wytrwałości w blogowaniu! I niech los zawsze ci sprzyja!
    http://ksiazkoholizm--postepujacy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja też uważam, że książka jest lepsza od filmu (zresztą w większości przypadków chyba tak jest).

      Usuń
  4. Też zaliczam "Igrzyska Śmierci" do książek idealnych dla każdego, bez względu na wiek, czy upodobania gatunkowe. Strasznie podobała mi się cała trylogia, chociaż ekranizacja już nie aż tak bardzo :) Super recenzja! Pozdrawiam

    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie przymierzam się do jej przeczytania, ale skoro tak chłonie to zostawię ją na koniec (bo parę książek też już czeka) z racji że mam tylko 1 część, aby nie czuć niedosytu :p. Ach ta moja pisanina ;) No i książka jest zawsze lepsza od filmu, więc liczę na coś dobrego.
    Pozdrawiam
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie przymierzam się do jej przeczytania, ale skoro tak chłonie to zostawię ją na koniec (bo parę książek też już czeka) z racji że mam tylko 1 część, aby nie czuć niedosytu :p. Ach ta moja pisanina ;) No i książka jest zawsze lepsza od filmu, więc liczę na coś dobrego.
    Pozdrawiam
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już trylogie "Igrzysk śmierci" mam dawno za sobą. Pamiętam jak zaczynałam ją czytać zniechęcona a kończyłam załamana, ze to już koniec. Filmy moim zdaniem też są ok :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  8. Historię znam jedynie z ekranizacji. Książkę co prawda zaczęłam czytać, ale jakość ciężko mi to szło, więc zrezygnowałam. Może to przez styl pisarski autorki, może przez fakt, że zapoznałam się już z filmem. Tego nikt nie wiem...
    Pozdrawiam,
    Ania z pizama-w-koty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często jest tak, że jak się najpierw zobaczy film, to książka później może się mniej podobać, bo już mamy wyobrażenie jak co wygląda (wizja scenografa i reżysera). A gdy zaczynamy od książki, to sami wyobrażamy sobie wszystkie opisane zdarzenia, dlatego często potem to właśnie filmy nas rozczarowują, bo nie są takie, jak to sobie sami wyobrażaliśmy :)

      Usuń
  9. Ogólnie oglądałam wszystkie części poza kosogłosem 1 i zastanawiałam się nad kupnem, jednak trochę się waham. ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na początek to bardzo dobra recenzja. Cieszę się kochana, że dołączyłaś do książkowej blogosfery. Jeżeli miałabyś ochotę to zapraszam do siebie. Zachęcam do zaobserwowania i regularnego odwiedzania, bo moim zdaniem warto.
    Pozdrawiam
    http://monicas-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Również zostałam zniechęcona przez film, ale być może dam szansę książce. Wnioskuję, że język nie jest trudny, więc pokuszę się o czytanie w oryginale, co na pewno bardziej mnie zmotywuje do sięgnięcia po "Igrzyska" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć!
    Nominowałam cię do Kreatywnego Book Tagu.Będzie mi bardzo miło,jeśli go wykonasz. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/2016/05/kreatywny-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Postaram się niedługo odpowiedzieć :)

      Usuń
  13. Dziewczyny a czytałyscie juz może Diabolikę? Podobno trochę takie Igrzyska śmierci. Czy to prawda? W recenzjach które czytałam nic o tym nie ma i zastanawiam się na ile to prawda. Ale książka ma dobre opinie i tak się waham czy kupić. Boje się czy nie za bardzo sf.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który nie jest spamem! Motywuje do dalszej pracy i pisania :)

Jeśli spodobał ci się blog, zachęcam do obserwacji bloga oraz mojego profilu google +