Piotr C. - "Brud"

Autor: Piotr C.
Tytuł: "Brud"
Wydawnictwo: NovaeRes
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 250



Relu to typowy "warszawiak" w wieku średnim - ma przyzwoitą pracę w korporacji, żonę, dziecko, dom i psa. Z pozoru ma wszystko, o czym może marzyć dorosły człowiek. Lecz realia okazują się zupełnie inne. Okazuje się bowiem, iż wszystko co mamy jest tak naprawdę na pokaz, a każdy z nas mimo posiadanych dóbr i rodziny i tak boryka się ze swoim wewnętrznym "ja" i swoimi problemami.

"Każdy, jak po nim poskrobiesz, kryje jakiś brud"

"Brud" to kolejna świetna książka niejakiego Piotra C., który perfekcyjnie oddaje w niej dzisiejsze realia, zarówno te na tle zawodowym, jak i rodzinnym. Większość z nas bierze dziś ślub nie dla samej wartości i wiary w instytucję małżeństwa, ale na pokaz: aby rodzina sobie o nas źle nie pomyślała, aby zrobić wielką imprezę dla znajomych, aby wydać trochę pieniędzy i pokazać, że nas stać (a że wesele na kredyt to już nikt nie musi wiedzieć) albo żeby mieć lepsze warunki w banku na hipotekę. Zatraciły się gdzieś dzisiaj wszelkie wartości, a światem rządzi pieniądz. Dla pieniędzy jesteśmy bowiem w stanie zrobić wszystko: siedzieć po godzinach, piąć się na szczeblach kariery po trupach do celu bądź też zrobić laskę szefowi, aby szybciej awansować lub dostać premię.

Wiem, że jest grono osób, którym nie spodobały się poprzednie książki autora, tj. "Pokolenie Ikea" i "Pokolenie Ikea kobiety". Ale osobiście uważam, iż żeby zrozumieć co dokładnie autor ma na myśli w tych dość wulgarnych, ale bardzo realistycznych książkach, trzeba mieć dystans do siebie i do świata. Jeśli go nie mamy, czytanie książek Piotra C. nie sprawi nam przyjemności, ani nic z nich nie zrozumiemy. Trzeba czytać pomiędzy wierszami jak to mówią 😊

"Gniew nie jest odpowiedzią na problemy w życiu. I ja doskonale rozumiem, że wkurwia nas wszystko. Że jest za ciepło, że jest za zimno, że ktoś coś powiedział, że ktoś czegoś nie powiedział, [...] że nam żarcie do stolika przynieśli zbyt mało energicznie i nie pocałowali wystarczająco miłośnie w dupę"

Mnie po raz kolejny autor nie zawiódł. Pokazał współczesne społeczeństwo takim, jakie jest. Bez ogródek, prostolinijnie, ale wystarczająco dobitnie. W tej książce jest miejsce na śmiech, na zadumę i refleksję. Gdybym miała podsumować "Brud" w dwóch słowach, brzmiałyby one: SMUTNA RZECZYWISTOŚĆ.


Ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję



Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Sama prawda z tym małżeństwem... Ciągłe pytania "kiedy? kiedy?" wykańczają i nie dziwię się, że wiele osób bierze ślub dla świętego spokoju. Przykre, ale prawdziwe.
    Książka ląduje na liście do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio ciągle przewija mi się przed oczami okładka tej książki i czekałam na jakąś recenzję, która powiedziałaby mi, czy warto, i okazuje się, że najwyraźniej tak. Już po samych cytatach widzę, że byłabym zadowolona, więc na pewno kiedyś przeczytam.
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa pozycji tego autora i nie ukrywam, że w pierwszej kolejności jak będę miała okazję sięgnę po Pokolenie Ikea. :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, który nie jest spamem! Motywuje do dalszej pracy i pisania :)

Jeśli spodobał ci się blog, zachęcam do obserwacji bloga oraz mojego profilu google +